RADOMSKIE SAMORZĄDY cz. 2 – ZADŁUŻONY RADOM

                                        RADOMSKIE    SAMORZĄDY

 „ktokolwiek grosz publiczny 

do swego rozporządzenia odbiera,

wydatek onegoż usprawiedliwić winien”

 

 

ZADŁUŻONY      RADOM

 

              Zadłużenie Radomia na koniec 2016 roku wyniosło 446 092 648 złotych. W latach 2007-2010 miasto zapłaciło bankom 110 453 380 złotych odsetek od kredytów. Do zapłacenia pozostało 126 427 029 złotych.

             W roku 2016 dochody miasta wyniosły 1 073 865 469 złotych. W przeliczeniu na jednego statystycznego mieszkańca Radomia było to prawie 5 tys. zł. publicznych pieniędzy, czyli pieniędzy wnoszonych przez wszystkich mieszkańców w postaci przeróżnych podatków, nie tylko lokalnych, a także przeróżnych opłat.

             Te ogromne pieniądze nie wystarczyły jednak miejskim włodarzom zarządzać miastem bez łatwych do zdobycia pieniędzy jakimi są kredyty. Władze postanowiły bowiem powiększyć zadłużenie o kolejne 14 523 o81 złotych. Zadłużenie miasta na koniec 2016 roku osiągnęło niebagatelną kwotę 446 092 648 złotych i to bez zadłużenia spółek miejskich. Dług ten stanowi 41,5 procent uzyskanych w 2016 roku dochodów i wynika z tytułu zaciągniętych kredytów i pożyczek, wyemitowanych obligacji oraz zobowiązań wymagalnych.

              Z ogromnego tortu dochodów, władzom miasta udało się wykroić jedynie niecałe 62 milionów złotych na inwestycje. Kwota ta stanowi zaledwie 7 procent dochodów ogółem, czyli 7 zł. z każdego 100 zł. dochodów. Jest to faktycznie niewielka kwota, bowiem każda jedna rozgarnięta gospodyni domowa lepiej gospodaruje aby odłożyć na nowy telewizor, lodówkę, kuchnię czy komputer dla dzieci, nie mówiąc już o kupnie samochodu. Zatem niejedna gospodyni lepiej rządziłaby groszem publicznym niż nasze radomskie władze i to zarówno obecne jak i byłe. Niejedna gospodyni nie zadłużałaby nas na parę pokoleń do przodu.

              To beztroskie wydawanie naszych pieniędzy przyczyniło się do tego, że łącznie w latach 2007-2010 miasto zapłaciło ponad 110 milionów złotych odsetek. Zgodnie z przyjętą przez obecną Radę Miasta wieloletnią prognozą finansową, aktualne zadłużenie ma być spłacane do 2037 roku, czyli przez najbliższe 20 lat i to nawet przez tych, którzy się jeszcze nie urodzili.

               Na obsługę spłaty zadłużenia włodarze zaplanowali wydatkować dla wierzycieli prawie 127 milionów złotych. W 2016 roku miasto zapłaciło 9 409 394 złotych odsetek. Taki klient to bardzo dobry klient dla banków.

               Z nieracjonalnego wydatkowania pieniędzy publicznych wynika, że samorządowych włodarzy bardzo często nie interesuje czy zarządzane przez nich gminy są zadłużane. Wielu z nich wie jak unikać długów własnych.

              Zatem należy sobie zadać pytanie: czy gminy muszą się zadłużać, czy może trzeba je przymusić do właściwego  i oszczędnego rozporządzania naszymi pieniędzmi.

              Warto by słowa głoszone przez Tadeusza Dembowskiego –  ministra Skarbu Księstwa Warszawskiego, „ktokolwiek grosz publiczny do swego rozporządzenia odbiera, wydatek onegoż usprawiedliwić winien”, były przestrzegane przez samorządowców na co dzień.

              Tyle o radomskich długach. Czas na kolejne powiaty i gminy okręgu radomskiego.

autor: S. Boracz

                           

Dodaj komentarz